innainaczej - archiwum
[strona główna]
kolejny dzień
2009-11-20 19:59:02
kolejny dzień
ha! minęło 17 dni i już nie słucham 'meet me halfway' - oczywiście teraz mnie ten utwór tylko denerwuje, a żeby było miło - ania ma obecnie obsesje na jego punkcie...;)
byłam wczoraj na pokazie prasowym new moon i (po pół godziny problemów technicznych) w końcu zobaczyłam firm. no i nie podobał mi się. a szkoda, bo się napaliłam, nawet przeczytałam książkę dzień przed seasnem;)
no nic, za tydzień koncert rammsteina, that's definately something:) już się absolutnie nie mogę doczekać (kurde, chyba mi pralka nawala, bo jakieś okropne szur-szur słychać z łazienki), mam nadzieję, że uda mi się spotkać z anckiem, majkelem i danielem (bo jadę z gliszczem z wawy, a oni z wro).
!
rammstein!
jupiii!
haha, przypomniała mi się emotikonka <jupi> na gg - moja absolutnie ulubiona:)
boże, piszę o emotikonach...
zmęczona jestem maksymalnie i zajeta, co dobrze opisze fakt, że nie czytałam pudla od prawie tygodnia...no ok, do dzisiaj, bo wcześniej kończyłam zajęcia. speaking of which, mieliśmy dzisiaj prezentację na systemie pośrednictwa finansowego i wyszło genialnie;]
a wracając do zmęczenia, to w sumie nawet wiem, dlaczego jestem taka zmęczona - 3 razy w tygodniu mam OCMy (późnym wieczorem), codziennie gdzieś wychodzę, biję się z deadline'ami. do tego wszystkiego na ostatnią chwilę dowiaduję się o jakichś kolokwiach, pracach zaliczeniowych, prezentacjach...hola, stop! a najlepsze jest to, że praktycznie nie bywam na wykładach;)
dokładnie za 4 tygodnie jadę do włoch na narty:) kolejny powód, żeby cierpliwie przejść przez te wszystkie nieszczęśliwości, którymi uczelnia mnie w tej chwili raczy. a potem wrócę, będzie sylwester w wawie :)))), a potem...ehh... a potem seeesja, ble, fuj, be.
idę powiesić pranie.
.
.
.
done. oczywiście po drodze natknęłam się na kolejną z moich pozostawionych unattended w kuchni herbat. zimnych, naturalnie.
okej, straciłam wenę, dobranoc.
skomentuj (0)