Prof. Inglot (Kajka przy
tablicy stoi i nie wie, jak coś rozwiązać): "Spójrz na Kubę, on się do
ciebie uśmiecha."
Prof. Inglot: "To co mogę wyrzucić na monecie?"
Prof. Inglot: "Udajemy się, proszę państwa, na polowanie."
Prof. Inglot: "... a ten dzik prosto na mój pikap!!!"
Prof. Inglot: "Słowo "co najmniej" - już żaróweczka się
zapala."
Madzik: "Jeżeli pierwszy trafil, to drugi nie ma już po co strzelać."
Prof. Inglot: "Tak se rzucil, że se rzucil."
Prof. Inglot (do Gabrysia): "Kotku, skarbie."
Prof. Inglot: "Uważaj, tylko nie śpij."
Prof. Inglot: "Ale mi się ladnie omega udala."
Prof. Inglot: "A Michal czy może dostąpić tego zaszczytu i mieć takie samo
prawdopodobieństwo, co Marysia?"
Prof. Inglot: "Tak zwane prawo trichotomii."
Prof. Inglot: "No nie będę was męczyć."
Prof. Inglot: "Na razie nie pytam o kulę, na razie pytam o urnę."
Prof. Inglot (do Miecia): "Ty masz umysl analityczny. Bardzo mi się to
podoba."
Prof. Inglot (o wykresach logarytmicznych): "... bo to ma znaczenie
psychologiczne, żebyście zapamiętali te wykresy."
Prof. Inglot: "Tak na ciebie patrzę i widzę cię jeszcze w gimnazjum."
Prof. Inglot: "To jest gabinet pani Czai? Ale tu śmierdzi, wiecie?"
Prof. Inglot: "Dobrze, bo ja waleta skojarzylam z treflem."
Prof. Inglot: "Ja to będę obok pisala, żeby już... żeby już... nie pisać
ponownie."
Prof. Inglot: "Muszą być dobre okulary, żeby nie spowodowaly
rozblysku."
Prof. Inglot (po kilku sygnalach sms): "Ktoś tam się dobija. Trzeci sms
dzisiaj."
Prof. Inglot (ze zrozumieniem): "Simplus. Pewnie jakaś gra."
NA MATEMATYCE:
Prof. Inglot: „Jak ja widzę taka pracę, to już wiem, kto za tym stoi.”
Prof. Inglot: „No no no.”
Prof. Inglot: „Ja to zrobię na chłopski rozum.”
Prof. Inglot: „Nie, dziecko, ty się musisz zdeklinować!”
Prof. Inglot: „Ile jest możliwości, że z liter M,M, A, A, A, T, T, E, Y, K
dziecko ułoży słowo, no jakie?”
Au! (odkrywczo): „MATEMATYJAK!”
Prof. Inglot: „A dziewczynka… Dziewczynka to babcia! Ona robi na chybił-trafił!
Ona nie wie, co robi to! Robi, bo robi, ale odkłada!”
Prof. Inglot: „Giezek ma SYSTEM.”
Prof. Inglot; „Napisz tam dwa do którejś i sobie to wymyśl!”
Prof. Inglot: „Czy ktoś już doszedł?”
Prof. Inglot: „No-no-no, no-No-NO!!!”
Prof. Inglot: „Czyli TUTEJ.”
Prof. Inglot: „A jak to przepłynie, to jest wasza sprawa.”
Kajak: „Promil okręgu.”
Prof. Inglot: „Mateusz ma system, a u was jest zgoda.”
Ew (do Kajaka na matmie): “Tak a propos matematyki, (pokazując na bluzkę) to
pierzesz to ręcznie?”
Wytrysk: „My nie możemy tego zrobić, bo mamy za dużo danych.”
Prof. Inglot: „Więc łaski nam ten trójkąt nie robi!”
Prof. Inglot: „Bo to wam tak będzie trudno o tych skarpetach i pałeczkach.”
Prof. Inglot: „Sukcesem będzie, że żarówka płonie.”
Prof. Inglot (do Au!’a): „Jak już jesteś, to cię wykorzystam do końca.”
Prof. Inglot: „Jakbym nalała tu tak trochę jakiejś herbaty, to byście tu mieli
naroże!”
Prof. Inglot (do
Gabrysia): „Kotku.”
Prof. Inglot: „Kuba Dzierżanowski.”
NA ANGIELSKIM:
Mieciu: „You can test stuff on black people during the night so that nobody can
see!”
Prof. Solecki: “You can test it on white people during the day!”
Jedzi: “You can pay animals.”
NA GEOGRAFII:
Kaj: „To Zatoka Perska jest też Azją? Ja myślałam, że to jest takie
pogranicze…”
INNE:
Kosio (do Ewika i Kajaka, z torebką Ewika na ramieniu i robiąc TEN ruch rączką):
„Dziewczyny, bo ja tamponów zapomniałam…!”
Kaja (do brzucha): „Ignacy! Zatkaj się!”
Au!: „Kaja ma dobry punkt.”
Kaj: „No… jestem taka sąsiada trusia. No… rozpieszczona.”
Ew: „Kaja, jak są po niemiecku targi?”
Kaj: „Jaahr-maarkt.”
Prof. Muteusz Giezuk: „Chrrrrrrrrummmmmmmm.”
Prof. Fylyp: „Brzmi jakoś tak dyskusyjnie.“
Kaj (z oburzeniem): „Moja mama wcale nie jest orangutanem!”
Kaja: „Oparzyłam się wczoraj.”
Ewik: „?Con que?”
Kajak: „Widelcem.”
Maciuś: „Kaja, masz stanik ortopedyczny?”
Mieciu: „On jest zapinany na guziki!”
Kajak (do Ewika, jak mazała coś gumką i ławka się trzęsła): „Czy musisz mieć
drgawki?”
W środku historii daje się bardzo głośno słyszeć MUUUUUUUU. Kuba Rosiak odbiera
komórkę ;)
Na następnej lekcji (matmie) daje się słyszeć „SEXTASY” :D
Kaj: „Przecież to jest uwarunkowane genetycznie, że ci ogonek rośnie!”
Ania (P)Ejcz: „…że o kłusownictwie.”
Prof. Fylyp (24 kwietnia; grzejniki pełną parą, a na dworze gorąco): „Jest
ciepło, więc taniej grzać.”
Kaj: „Ewa, masz zakurzone usta.”
Madzik: „Ja potrafię czytać, okeeej?”
Ew: „Egzamin maturalny: co wie pani o bitwie pod Grunwaldem?”
Madzik: „Że im słońce świeciło w oczy...”
Au! (do Ewika): „Twoja pierś mnie ugryzła.”
Ew (do Kajaka): „Ty go wyjmujesz. Wyjmujesz, żeby gdzieś włożyć. W odbyt wielbłąda!”
Ew (leżąc na Kajaku): „Ale sobie genialne legowisko znalazłam. Jeja.”
Kaj: „Jest radio zet i rmf fm. Ja nie słucham do tych radii.”
Ew: „Boże, Kaja, czy ty wiesz, co przed chwila powiedziałaś?”
Kaj: „Ja czytałam buszującego w morzu. No co – teraz mnie za oko będzie
łapała.”
Ew: „Bo nie chce dać importancji.”
Ew (do Kajaka): „Kocham cię, ale nie w tej manerze.”
Przewodnik w Maroku:
„Childrens has stuffs. If you don’t mind.”
Ew: “Jeszcze żeby to mówili po
swojemu językowi.”
Przewodnik w Maroku: „So guys please if you don’t mind I just say that on your
right…”
Ew (do tv): “Kurde, wkurzasz mnie.”
Kaj: „W rodzince mojej jestem smoczkiem.”
Ew: „A tam – co tam jest? Wąska uliczka, na której środku sra pies.”
Kaj: „Całe życie nie jem śledzi, bo się boję i mówię, że nie lubię.
Ew: „Nie kapuję.”
Kaj: „Ja się na przykład boję szpinaku. No nie mów mi, że ty się nie boisz
szpinaku.”
Ew: „Jaki Kajak. To nie jest obraza. To nie jest miłe. To jest informacja.”
Kaj: „Jaki pysiek. To było miłe.”
Kaj (do Ewika): „Wyglądasz jak zmarznięty kurczak.”
Kaj (do Ewika): „Jesteś jutro mikrofalą w szkole?” [bo Kaja koniecznie chciała,
żeby mój samochód miał imię i wyszło na to, że skoro to Honda, a po hiszpańsku
microondas brzmi podobnie, a znaczy mikrofalówka, więc wyszło, że jeżdżę
mikrofalą:D)
Kaj: „Nie lubię, jak mi zadajesz tyle pytań na raz, ale teraz mi się udało, bo
nie znam odpowiedzi na żadne.”
Kaj: „A fakt, to zlewamy :)”
Michaś (do Ewika): „To good, mam nadzieję, że nie byłaś zła, gdyż na przykład
przez wielką ilość lakieru wypadły ci włosy, a teraz jest ok, bo szybko
przeszczepili ci nowe cebulki?”
Ew (do Kajaka): „Nie masz pojęcia, gdzie ja dzisiaj byłam. Znaczy się, ja sama
dokładnie nie wiem.”
Kaj: „Wiśnia to SIUŚ SIUŚNIA.” [Wisienka to samochód Kajaka.]
Ew: „Wymyśl cuś. "Tango" MOCNO SSIE.”
Ew (czytając smsa od Kajaka: „Why nie zostałaś na faka? Nawet nie wiesz, jakie
bombowe zadania robiliśmy :D”): „Zachowam sobie tego smsa, żeby potomstwu
tłumaczyć, co to syndrom czternastki.”
Ew(do Kajaka): „Dobranoc niedźwiedziu. Tfu, ośle.”
Kaj: „No właśnie nie wiem.”
Ew: „Ej, mam usz telewizję w domu. I właśnie włączyłam kanał HBO COMEDY, a tam
pogrzeb.”
Kaj (sms od Kajaka): „Bierzesz jakieś podręczniki szkolne do Hiszpanii?”
Ew (sms zwrotny do Kajaka): „BUAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA.buhuh.ha.hah.uff
hehehe hahaaa buhuhuhu buhahehi”
Kaj (sms zwrotny do Ewika): "Rozumiem."
Autentyczne zdanie z matur z polskiego: „Morał jest taki z tych dwóch sztuk
Szekspira, że nie warto się zabijać z miłości do ukochanej i odwrotnie, bo to i
tak to nic nie pomoże i nie wskura.”
Autentyczne zdanie z matur z polskiego: „Wiewiórka jako symbol transportu
jeńców wojennych.”
Autentyczne zdanie z matur z polskiego: „Autor współżył z wiewiórką, a ona
robiła, co chciała.”
Autentyczne zdanie z matur z polskiego: „Wiewiórka uzbierała sianko i wsadziła
w intymne miejsce, czyli dziuplę, którą wcześniej wyczyściła.”
NA WYCIECZCE:
Madzik (o tańcu z Wytryskiem): „Reakcje-będą-SILNE.”
Ew: „Słuchaj, bo słuchaj, ale słuchaj.”
Asia: „Możemy tu odegrać napad na karawanę i Mateusz będzie robił za
wielbłąda.”
Ew (pijąc wino. Trochę lepsze od „Wino w kartonie "Dzban - i twój dziad to
pił!”): „Dajmy trochę wina szynce, to będzie mniej dla nas.”
Kuba Rosiak: „Mała Kaja – duża kupa.”
NA FIZYCE:
Prof. Bąk: „Jak to?! A przecież nasze dzieci kochane humanistyczne i wy do nich
z sinusem?!”
Prof. Bąk: „Takiej krowie holenderskiej wysokomlecznej (dodajmy jeszcze, że
wściekłej), pędzącej z prędkością 18 km/h nie możemy przypisać fali!”
Prof. Bąk: „Więc taka krowa nie rzuca falami na prawo-lewo. Wysokomleczna
oczywiście, bo w UE krowa musi dawać dużo mleka! Nie będziemy się przecież
zajmowali krowami, które dają mało mleka!!!”
Kaj+Asia+Ew+Prof. Bąk: „Jak masz dziurawą kieszeń w spodniach, to Uran wpadnie
ci do majtek, Mateusz.”
Mieciu (o swojej siostrze): „Chowam jej te takie do malowania, bo uważam, że
jest za młoda i wieszam siostrze w pokoju krzyże!”
Prof. Muteusz Giezuk: „Żelazne? (chrum)”
Kaja: „CHRUM!!!”
Prof. Bąk (po tym, jak ktoś kichnął): „Robimy próbę:
"O-MÓJ-BO-ŻE-KA-TAR-SIEN-NY-KA-TAR-SIEN-NY"”
Prof. Bąk: „Już się nie będziecie, dziewczynki, interesowały chłopcami. Później
to zaczniecie się interesować dziewczynkami!”
Prof. Bąk: „Ja mam moc… Niech moc będzie z nami! Ja mam moc, ale kreda poszła
się… Będę chyba pisał paznokciami…”
Prof. Bąk: „I nie będziecie widzieli błon między waszymi palcami!”
Prof. Bąk: „TO się nazywała FUJARA, hehe.”
Prof. Bąk: „Aj, Zosia jest fujara!”
Prof. Bąk (zdejmując Pudziana z tablicy): „Wszystko w porządku, ale czy nie uszkodziliśmy
mienia szkolnego? OJJ!!!”
Prof. Bąk (o książce na ławce Ani (P)Ejcz): „Proszę tą literaturę schować.”
Ania (P)Ejcz: „Ale ja nie czytam.”
Prof. Bąk: „Nie szkodzi. Ona mnie drażni.”
Prof. Bąk (do milicjanta): „No nigdy nie mam dokumentów, a dzisiaj dodatkowo
nie mam…”
Prof. Bąk: „Zadzwonił po sukę i taaaaka wielka przyjechała!”
NA NIEMIECKIM:
Prof. Duńska-Urban: „Der Umweltsunder, - - grzesznik środowiskowy.”
Prof. Duńska-Urban: „Paulina?!”
Paulina: „Przepraszam, ale mnie piecze…”
Prof. Duńska-Urban: „Gdy ona dla koszulka w klepie. No, Justyna, nie rozumiem
Cię.”
Prof. Duńska-Urban: „Trennung – segregacja, rozdzielanie.”
Ew: „Rozgregacja?”
Dżastinka: „Jak jest znosić?”
Prof. Duńska-Urban: „Eintragen.”
Paulina: „Jajka?”
Prof. Duńska-Urban: „Eee… wtedy to będzie legen…”
NA INFORMATYCE:
Prof. Zagajczyk: „Wiecie, że warunki mogą być spełnione albo niespełnione.”
Mieciu: „Jak marzenia…”
Prof. Zagajczyk: „To było głębokie.”
NA POLSKIM:
Ew: „Edek to taki pan spod sklepu.”
Kazik: „No tak, taki prawie maczo.”
Prof. Czaja: „O twórkach męcznych. To znaczy, o męczarniach twórczych.”
Prof. Czaja: „Czy ja się komunikatywnie wyrażam?”
Ania (P)Ejcz: „Uzurpator.”
Prof. Czaja: „No, proszę, jakie w was pokłady leksykalne drzemią.”
Kaj: „No… natura nie siedzi cicho.”
Prof. Czaja: „Znaleźli się w tej hekatumbie.”
Prof. Czaja: „Co dla ciebie byłoby lepsze, tyranie, Kornel?”
Kaj: „Jest miejskim patriotą!”
Kuba Rosiak: „A może użycie słowa "kornik" oznacza, że on jest
pokorny?”
Prof. Czaja: „Nieeeeeee, a kornik – my tu mamy takie małe zwierzątko.”
Prof. Czaja: „Wymyślić, czym jest pokolenie ocalonych w kontekście II wojny
światowej, to nie wiem, jakie trzeba mieć IQ.”
Prof. Czaja: „Nic, a nie "nie".”
Klasa: „My wszyscy mamy "nie", a nie "nic".”
Kaj: „Ale ej, ja mam inaczej – mam "nie".”
Prof. Czaja oniegdyś poprosiła Michała Zubla o pomoc w uruchomieniu odtwarzacza
kaset video, bo ponoć zepsuło się coś właśnie bardzo niedawno. Poprosiła
Michała o sprawdzenie kabli, Michał się nawet wziął za czyszczenie soczewek, po
czym obwieścił, iż…”Ekhm, no tu po prostu jest pauza włączona.”
Kaj:” No… owoc jest przejrzały.”
Ew czyta na głos na lekcji i co chwila się krztusi śmiechem: Andrzej
Szczypiorski [fragment „Początku”]: „Zwykł podnosić rękę o głos, w sposób
wielce charakterystyczny, łokieć trzymając przy piersi i wystawiając w górę dwa
palce, serdeczny i wskazujący, w zupełnej zgodzie z polskim regulaminem
wojskowym.”
Ewik: „Nikt nie ingeruje w naturę, czyli jest…”
Kajak (z głosem odkrywcy): „Natura jest naturalna!”
Prof. Fylyp: „W przeciwieństwie do przyjazdu Pana Tadeusza dwukonną bryką,
Hipolit Wielosławski i Cezary Baryka orzą zagory swym jestestwem.”
Prof. Czaja (do Benka, stojącego na środku klasy): „Usiądź sobie.”
Beny usiadł na środku klasy.
Ew: „Ptak ma odnóża.”
Kaj: „No co ma?”
Asia: „Nóżki.”
Kuba Rosiak: „Orzeł ma nóżki? Szpony!”
Prof. Muteusz Giezuk: „Albatros ma szpony? Płetwy!”
Kaj: „Zatem ptak ma płetwy…” ;)
Prof. Muteusz Giezuk: „Może sobie pozwolić na to, że nie wie, o czym pisze, bo
nazywa się Różewicz. Tadeusz Różewicz. CHRUM.”
Ew: „... jest taką jednostką specjalną.”
Prof. Czaja: „I to są rozważania przedmaturalne.”
Mieciu: „Baryka podupadł.”
Benek: „Ten gęsiarek biegł… Tak zwyczajnie… Tak zwyczajnie, jak codziennie
biega… I nagle zaczerpnął ze strumienia…”
Benek: „On rozlewa wodę wolności…’
Prof. Muteusz Giezuk: „Kanibalizm.”
Kaj: „Animalizm?”
Ew do Prof. Czai: „No bo to jest kontrast maksymalny i to nie ma sensu.”
Prof. Muteusz Giezuk: „Zgrrrrrozo, zgrrrozo.”
Prof. Muteusz Giezuk: „no więc… zapomniałem, co chciałem powiedzieć.”
Prof. Czaja: „Takie rozpoetyzowane krzesło! Do gabinetu matematycznego MOJE
krzesło! Gdyby wcześniej powiedział, to bym nie pożyczyła!”
Wiersze „Notce Dame”, Przybosia. Integracja figuralna – że niby wiersze wygląda
jak katedra gotycka: ma nawy, przedsionki, sklepienie, kolumny.
Prof. Czaja: „Co można zarzucić tej interpretacji?”
Ewik: „Że jest nienormalna!”
Kaja: „Ja tutaj widzę przednie światła Maybacha.”
Prof. Czaja: „A ten gangster, który przyjeżdża, to Bóg.”
Prof. Czaja: „…bo ja czuję narratora!”
Kuba Rosiak: „A ja czuję narratora inaczej!”
Prof. Czaja: „Brak świadomości literackiej jest bezdomnością.”
Prof. Czaja: „Proszę przynieść dwa teksty Tuwima.”
Prof. Muteusz Giezuk: „Dowolne?” -_-‘’
Benek: „Stooooi na stacjiiii lokomotyyyyywa…”
Prof. Fylyp: „Dobrze pamiętamy, w jakiej symbiozie z ptactwem żyła Zosia…”
Ewik: „Brak ciepłości… Jezu!!!”
Prof. Muteusz Giezuk: „Ja twierdzę, że to jest moja IDEALNA interpretacja.”
Prof. Czaja: „Za co może mścić się kobieta?”
Przemek ( w tej samej sekundzie głośno): „Za odrzucenie!”
Zofia Jurewicz (na
polskim, o "Sonetach krymskich"): "Słyszy żurawie, a żurawie są
często spotykane na Litwie, a on tęskni do Ojczyzny, słyszy więc żurawie."
Prof. Czaja: "Najgorszym epitetem, jakiego mogę użyć na lekcji, aby nie
urazić waszej kruchej konstrukcji psychicznej, by określić Jagody postawę, jest
"głupek"".
Prof. Inglot: "Taki tu-mi-wisi-ZM was ogarnął."
Kajak do Ewika: wyglądasz
jak zmarznięty kurczak.
Ewik: walnij w stół a nożyce się otworzą. No a jak? Zakrzyczą?
Ewik + Kajak: cytat z życia Patryka R.: ma-ma o-biad ma-ria du-pa DAĆ!
Ewik o cheapendales: są nadzy, tylko przykrywają garnkiem swoje odchody. I
między innymi jeden miał tak ogoloną klatę, że było widać odchody.
Ewik: puedo chupar tu thumb? Puedes chupar mi nariz si quires, bo ty jesteś
taki prosiaczek a ja mam smirnoffa w nosie dosłownie.
Ewa: nożyczki - nożyce
Kajak: matka - macica
Kajak: no ja widzę tylko jak popatrzę.
Pepi: la lo la lu la le la li
Kajak: kur**
Ewa: taaak...
Kaja: co?
Ewa: no właśnie nic...
Ewa: nie, no mamy jeszcze 1,5h. Chyba się zaj******...
Kaja: czy mam to odebrać jako propozycję?
Ewik: jaki Kajak. To nie jest obraza. To nie jest komplement. To jest
informacja.
Kajak: jaki pysiek. To było miłe.
Kajówka: nigdy nie mówiłaś do mnie kajówka? To może sama tak do siebie
mówiłam...
Ewik: to tak jakbyś się mnie zapytała czy nigdy nie robiłam ci loda. Po czym
stwierdziła, że jednak sama go sobie robiłaś. LOL
Kajak: macierz to mąż macicy.
Kajak: mój światopogląd łamiesz. Znaczy kruszysz. Psujesz. Niszczysz.
Ewik: uważasz siebie za poddanego mego?
Ewik: czy Tobie też taki brud spod japonek spływa? Ja tak normalnie w domu nie
mam.
Kajak: nie myję się normalnie w domu w japonkach...
Haribo (Chorwatka o różnicach między polskim a chorwackim, mówiąc po
hiszpańsku): kurwa es kurwa
Das Ewikchen: skoro jest Pan Jajo, to gdzie jest Pan Mojito?
Kajak (na polskim): owoc jest przejrzały, natura nie siedzi cicho.
Ewa (na polskim): on jest taką jednostką specjalną.
Prof. Czaja: to są właśnie rozważania przedmaturalne...;)
Kuba R. o interpretacji Prof. Muteusza Giezuka: WBREW POZOROM to ma sens.
Ewik (na polskim o "Tangu"): ci, którzy są szlachetni, przegrają w
walce z takimi chamami, Edkami, bo tacy Edkowie walczą nieuczciwie.
Kocham Cię Kajaku!!!
EPILOG LICEALNY
Prof. Czaja: "Wy się tym interesujecie! Przecież to jest w obrębie waszej
pasji czytelniczej!"
Prof. Czaja: "Rozumiem, że obrażam was takim łatwym pytaniem."
Prof. Czaja: "Widzę, Ewa, że Cię jakieś wielkie cierpienie nęka." [słońce
mi w oczy świeciło]
Prof. Czaja: "Ja bym tutaj od aksjologii uciekała i pozostałabym na
ontologii."
Ewik: "Jak się nazywa żona Benedykta z "Nad Niemnem"?"
Kaj: "Eliza Orzeszkowa."
Ewik: "Mosiek."
Prof. Czaja (do Maciusia): "Spojrzeć przez "rz". "Rz"
zawsze po "j"."
Maciuś: "Może tam jest "rz", tylko niewyraźnie...?"
Maciuś: "Białoszewski PERSONIFIKUJE kobiety."
Prof. Czaja: "Tak, po to my tu analizujemy "Tango" i omawiamy męski
szowinizm, żebyś Ty teraz wyrażał poglądy o personifikacji kobiety."
Maciuś: "Oni oboje funkcjonują jako synowie."
Prof. Czaja: "Obaj. Obaj."
Kajak: "Epistolarna powieść to na grobach jest."
Kaj: "Co się pisze na pogrzeb? To na "e"?"
Ewik: "Epilog." Kaj: "Co to jest Drecksack?"
Ew: "No wiesz, jak to się nazywa po polsku?"
Kaj: "Worek na gówno?"
Ew: "Tak, właśnie, gówniany worek."
Kaj: "Osito =) oso."
Ew: "Jesteś moim niedźwiedziem!"
Kaj łaskocze Ewika.
Ew: Ej stop. To boli. Ale na serio. Bo mi śledzionę przesuwasz."
Kaj: "Nie wiem przez jakie ‘u’ się pisze przesuwać."
Ew: "Ty jednak gupia jesteś. Po ‘p’ nie ma nigdy ‘ż’ i ‘sz’."
Kaj: "Nie musi być dla mnie facet homoseksualistą, żebym go nazwała
pedałem."
Kaj: Czy mi się dobrze wydaje, czy ten po mojej lewej ma odchody na
rękach?!"
Rzecz na lekcji Pepi:
MOJAR EL CHURRO = Foxtrot Uniform Charlie Kilo
z lekcji przygotowawczej
1 dzień przed maturą z gejografii...i wszystko staje się jasne ;]
Prof. Gościej: "Co to jest pielgrzym? No, to jest turysta, który się
modli, hihi. A co to jest turysta? Wędrujący człowiek, który się modli w
okresach deszczu."
Ewik: "Co szopek?!"
Prof. Gościej: "Teren jest turystycznie atrakcyjny, bo jest tam BAZA
RUCHOMYCH SZOPEK."
Prof. Gościej: "Ścieki stałe i płynne, tak zwane fekalia."
Prof. Gościej: "EWUŚKU, a co Ty tam notujesz...?"
Prof. Gościej: "Dupa Maryny. No, czyli telewizor."
Prof. Gościej: "Przelećcie arkusz. Nie strzelaj!"
Prof. Gościej: "Zamiast się pod drzewkiem wysikać, jak przystało na
zająca, sikamy gdzie indziej."
jeszcza a propos matur:
Prof. Muteusz Giezuk na maturze z angielskiego pisemnej (po przerwie)
stwierdził, że ODDAŁ Prof. Kobyłce lub schował do PRACY swoje KODY KRESKOWE. I
poszedł szukać potem w swoim plecaku i NIE ZNALAZŁ. Więc
poszła z nim Magda Dzikowska i przyniosła...:D
Kajak: "Mam otwarte
i mówisz: 'otwórz', więc zrozumiałam to jako 'zamknij'."
Ewik: "Muteusz ma węża."
Kaj: "W spodniach."
Kuba R.: "A Marta le gusta cuando todo el mundo le dice que va a ser una
buena esposa."
Ewik: "De JERZY."
Kaj: "?Que?"
Ewik: "De - hiszpański i JERZY (wstaw imię) - po polsku."
Kajak: "Naprawdę?! "De" znaczy "Jerzy"?"
Muteusz: "Czarlsa Ejcz. Harleja..."
Kaj: "To tak, jakby powiedzieć, że to napisał Jot. Tuwim."
KA$Q$: "'Blondynka' to dramat Słowackiego."
Kajak: "Nie masz wykałaczki?!"
Mateusz: "Jesteśmy
bardziej więksi hardkorowcy"
Kajak (na egzaminie DELE o byciu szykownym): "Się czuję SIK."
Kajak: "Robią to paralelnie."
Michaś (o różnych dziwnych schorzeniach zębów; pocieszająco wykrzykuje):
"Cieszmy się, że mamy zęby!"
Bob (o... białkach): "No na studiach. Robi się o tych białkach. No tych,
co mamy. Białkach. No tych."
Testosteron (jaki to jest fajny film; o kobietach): "...co oznacza, że
wymyśliły nam piłkę nożną, a jak leci Liga Mistrzów, to nam przełączają na
'Złotopolskich'."
Testosteron (mądrość ludowa): "Jedna laska wiosny nie czyni."
Andrzej Lepper (u Kuby Wojewódzkiego): "To 105% będę miał w następnych
wyborach!"
Wojewódzki (do Leppera): "A miał pan z nim kiedyś kontakt?... Wizualny?"
Wojewódzki (do Leppera): "A ja to w ogóle o panu myślę: moja ty
kruszyno."
Lepper (o Wojewódzkim u Wojewódzkiego): "W rodzinie Lepperów nie ma takich
nonszalanckich dziwaków."
Bob: "Pamiętacie,
jak Krzysztof stawiał namiot? Ja nie wiem, gdzie bym się wtedy schowała!"
Ew: "Może POD namiot?"
Ew (na Shreku Trzecim): "Umarł człowiek, który był żabą."
Bob: "Obsraluch." (wersja Ewa: "Obstraluch")
Bob: "Gajek na lekcji angielskiego mówi, że ma odpowiedź FI (literka f,
ale wymawia PHI)."
Michaś o Benku: "W słowikach kiedyś śpiewał, ale dostał fallusem w
oko."
wszyscy klaszczą rubika^^
Grochola: "Ptaszki kwilą, roślinki roślinkują wszerz i wzdłuż, drzewka
machają łapkami i w ogóle jest pięknie."
Wilk (na Shreku Trzecim): "Waaaarrrczę..."
Madź (rozwiązując
krzyżówkę): "Chłopiec przechodzący mutację?"
Bob: "Mutant."
Bob (do Michasia w koszulce w paski): "Ej, ty w paski! Ej, zebra z
tasiemcem!"
Ew (po "Shreku Trzecim"): "Przeprowadzamy poważne dyskusje o
śmierci żaby, która była człowiekiem i rozmawiamy o dębach, które
zdębiały."
Kaj (w swoim zeszycie od polskiego; zadanie domowe: 'opisz sytuację więźniów'):
"Sytuacja więźniów przypomina położenie obywateli w zniewolonym kraju. Jest
ona bardzo ciężka, głównie z powodu ograniczonej wolności."
Ew (do Kajaka): "Prosiaczkowaty orangutanku czerwonodupny?"
Cytat ze "Zbrodni i kary": "Ponadto zaś bardzo się pan
interesował własną swoją skarpetką - ale to bardzo! Prosiłeś tak rzewnie:
dajcie mi skarpetkę, dajcie. Zamiotow łaził po kątach, szukając tych skarpetek,
i własnymi różowymi rączkami w pierścionkach podawał ci to świństwo. Dopiero
wtedy się uspokoiłeś i calutką dobę trzymałeś to paskudztwo w garści, nie dałeś
go sobie wyrwać. Albo znów napierałeś się strzępków od spodni, i to ze łzami w
oczach, jak Boga kocham!"
Wojewódzki (do Leppera): "Pan ma opinię, użyję frywolnego słowa, że pan
jest kogucik. No, że pan z grządki na grządkę skacze."
Chylińska (do Wojewódzkiego): "No, ROZKLAPIOCHA!"
Ew (sms do Kajaka, opisujący opakowanie chusteczek higienicznych):
"Fioletowy Lumpek z różowymi uszkami, które wcale nie są takie duże,
siedzi na mojej ulubionej postaci, czyli smutnym, granatowym, leżącym Kłapouchym,
bawiąc się swoją trąbką z pscółką. Z drugiej strony maleńkie Maleństwo daje
kwiatki maleńkiemu, różowemu Prosiaczkowi."
Ew (sms do Kajaka, opisujący moją hennę na brwiach:P): "Jutro rano masz
się zachowywać normalnie. Masz wiedzieć, że to zejdzie i do soboty będzie
normalne. Nie piszcz, nie śmiej się, nie krzycz, nie gaspuj, nie patrz, uspokój
się:P i nie pytaj najlepiej:)"
Kaj (sms do Ewika): "Jestem w ogrodzie botanicznym i widzę kwiatka Bożenę."
na niemieckim:
Paulina: "Ich gehe in ein Schuh..."
Prof. Duńska: "Idziesz w jednym bucie. No, bardzo fajnie."
Ew: "...Herr Duńska."
Prof. Duńska: "Czy ja jestem obojnakiem?!"
Michał Z.: "Der Sparsame ist... sparsam."
Prof. Duńska: "Dużo nam tu wyjaśniłeś: oszczędniś jest oszczędny..."
Prof. Duńska: "Czy ja coś źle mówię?"
Madź: "To chyba ja coś źle słyszę."
Prof. Duńska: "Maciek, już nie cierp tak."
Maciek: "Przepraszam."
Madź mówi...
Prof. Duńska: "Trochę mogłabyś rozwinąć to tempo niesamowite, bo Maciek
nam tu zaraz uśnie!"
Prof. Duńska: "Jacyś jesteście powolni dzisiaj. Aż mnie to nudzi!"
Prof. Duńska: "Paulina - wyprostuj się!"
Prof. Duńska: "Profesor Inglot jest to puszysta blondynka, ucząca
matematyki."
Maciek: "Klopfen - rzucać klopsikami."
Ew: "Co to jest karta pokładowa?"
Prof. Duńska: "Nie, no, ja nie jestem za to odpowiedzialna..."
Paulina: "No, wiesz, takie, że ci wszy sprawdza."
Kamil: "Kształt to die Szejpe?"
Prof. Duńska: "Kaja, dlaczego chciałabyś wynająć mieszkanie?"
Kaj: "Weil ich Oma bin..."=) [po polsku: "bo jestem
babcią...":P]
na fizyce:
Ew: "A jak białko w oczach się ścina, to boli?"
Kaja: "A ja mam 42 stopnie C..."
Prof. Chabecki: "...I już zaszły nieodwracalne zmiany."
Kaj: "A ja chcę przyprowadzić tatusia na lekcję!"
Prof. Chabecki: "Przyprowadź kogo chcesz, ale żeby nie zadawał więcej
pytań, niż ty."
Prof. Bąk (patrząc przez okno na pochmurną pogodę): "Dziś mamy deficyt
kwantów."
Prof. BąK: "Jak checie, żebym zasłonił żaluzje, to mówcie: 'Kwanty
precz!', a jak chcecie, żebym je odsłonił, to mówcie: 'Kwanty, kwanty,
przybywajcie!'"
Prof. Bąk: "Pigmeje wychodzą na powierzchni skóry... Pigmenty!"
Prof. Bąk: "Szczególnie dziewczyny lubią się pigmentować. Leżą na patelni
zwanej plażą i się pigmentują."
**
Dedi: "Gdzie dwóch Polaków, tam trzy partie polityczne."
Prof. Muteusz Giezuk:
"Do przedziału, który, proszę państwa, nadmieniłem..."
Kaj (do Ewika): "Czy ty sądzisz, że JA nie potrafię jeść
pomidorków?!"
Prof. Inglot: "No, bo, bo, bo, bo, bo, bo... w Polsce też poza Warszawą
żyją ludzie."
Ew: "Kto do kogo wrócił?!"
Kaj: "Madzik do ty."
na biologii:
Prof. Półtorak pokazuje płazińca w słoiku. Mówi, że nam jednak nie pokaże, bo
uczniowie za bardzo lubią się nim bawić.
Mieciu: "Nie rozumiem, jak można się bawić takim płazińcem?! No co?! Robić
szejka?!"
Prof. Półtorak: "No, i byśmy mieli: wy 3 godziny ze mną, a ja 3 godziny z
wami. No po prostu BOSSSSSKO."
Kaj: "Ja bardzo lubię spać na brzuchu."
Paulina: "Bo my się śmiejemy z tego, że panu się czaszka otworzyła!"
Prof. Półtorak: "O-BO-żE..."
Prof. Półtorak (do KA$Q$A): "No, dobrze, Kasiu, jeśli nie chcesz mnie
uczynić aż tak bardzo zadowolonym..."
na geografii:
Prof. Gościej: "Ja się z tobą teraz komunikuję werbalnie, co nie oznacza,
że powstaje między nami okręg przemysłowy."
na hiszpańskim:
Kaj: "Mi madre tiene tres hijas." ["Moja mama ma trzy
córki."]
Mieciu: "Si, dos en Etiopia y Kaja." ["Tak, dwie w Etiopii i
Kaję."]
**
Ew: "O-MóJ-BO-żE. Trzymasz to w głowie. To znaczy trzymałaś to w głowie,
ale już wypuściłaś."
Kaj: "Ulica Sezamowa."
na niemieckim:
Kuba "Wytrysk" L.: "Wann nicht, dann nicht." ["Jak nie, to nie."]
Podręcznik: "Haben Sie in Ihrer Kindheit und Jugend viel gelesen?" ["Czy w swoim dzieciństwie dużo
czytałaś?"]
Kaj: "Nein, weil ich keine Kinder habe." ["Nie, ponieważ nie mam
dzieci."]
Paulina: "Die Leseratte, -n - to jest szczur czytelniczy!" [= mol
książkowy]
na polskim:
Prof. Czaja: "I tam jest jeszcze taki mały języczek..."
Prof. Czaja: "Człowiek jest machiną doskonałą."
Prof. Czaja (do Bartka): "Scharakteryzuj 'Dekameron' jako utwór
renesansowy."
Bartek (po 20 sekundach): "...Dobrze."
na matematyce:
Prof. Inglot: "...stąd 'q' jest parzyste, a 'q' jest postaci '2l', ale my
już na tym skończymy, bo co się okazuje? Widzicie?! To napiszmy sobie, bo
otrzymaliśmy sprzeczność, bo jest, ale nie są względne głosy. Czyli popatrzcie
- i ile wynosi w tym wypadku? No 2! Jak dobrze jest, no bo może być
inaczej."
Prof. Inglot: "Jeśli liczba jest nieujemna, to |x|... jest..."
Ew: "...zielona."
Maria (O-BIAD DAĆ!): "Dziedziną są liczby."
Prof. Inglot: "No, liczby! Bananów tu sobie nie wstawisz!"
na filozofii:
Prof. Tryczyk: "Marto, ja muszę wytrwać."
**
Kamil: Nie może mieć 8 głowic video."
Marta: "Może!"
Kamil: "Nie może."
Kuba Wilk: "Ale Marta ma!"
KA$Q$: "Ewa, ja mam dzisiaj glany na sobie!"
Ew: "Ja mam okres."
KA$Q$: "Dobra, okej, już dobrze."
Kaj (do Ewika):
"Widziałaś, co ty mi zrobiłaś ze szczęką? Ja ją w uchu poczułam!"
Ew: "Hello, I'm Kaja's pussy. How do you do?"
Kaj (o byciu 'Jagienką'): "Bo my tak tylko tańczyliśmy i tak
wyszło...no."
Kaj: "To było piękne... Jak ci faceci wszyscy umierali."
Prof. Kiniorski: "A co by było, Ewa, gdybyś się urodziła jako Rysio?"
Kaj: "The 'I' of the poem - 'ja liryczne'."
Ewik: "Kiedy Ci ja z tą kurką robiłam?"
Barneyek: "Siedzi sobie lasem wilk. I tak siedzi, siedzi i... siedzi."
Radzio (o CreamFields): "Tak podjajany byłem!"
Radzio (o CreamFields): "Zgniotło na mnie suty."
ogłoszenie w szkole: "ZAPRASZAMY NA KUłKO ORTOGRAFICZNE!"
Ew: "My z Iwonką jesteśmy takie gorące, że chleb siada."
Prof. Czaja: "To ty
się z tym zgadzasz?!"
Wytrysk: "Nie ma się tu z czym zgadzać - to powiedziała w końcu
Kasia!"
Prof. Inglot: "Zrobiłam to psychologicznie."
Prof. Inglot: "Wiem, wiem, wiem, wiem, wiem."
Prof. Kiniorski: "Jeżeli stajemy przed zagrożeniem
zatytułowanym...FILIP!"
Prof. Inglot: "Istnieje w klasie 1C taka dziewczyna, którą kochają wszyscy
chłopcy."
Prof. Inglot: "Nawet nie wiecie, jakie męki musi znosić nauczyciel, który
chce robić dużo zadań."
Prof. Kiniorski (ktoś zapytał, co to jest [Epirotka]): "Hmm, zastanówmy
się, hehe, czym jest Epirotka. Jest to: a)maszyna do przędzenia, b)mieszkanka
Epiru, c)niefrasobliwa obelga."
Marysia: "Co to jest izonomia?"
Ew: "Równe prawa."
Marysia: "Czyje prawa?"
Prof. Kiniorski: "Ptactwa i drobiu."
Prof. Bąk: "Misie są fajne. Misie są niebezpieczne."
Prof. Kiniorski: "Nie tylko ja nie wiem, ale tutaj bardzo kompetentni
ludzie z trudem nie odpowiadają."
Prof. Czaja (a propos naszej sondy przeprowadzonej na Rynku): "Gdybyśmy
stanęli na ul. Socjologicznej, czyli ul. Świdnickiej..."